Yes we can do it!

Przepraszam za angielski tytuł :) użyłem go z premedytacją. O co chodzi?
Otóż o nieśmiertelną innowację. Często widzę wielki zapał firm do “robienia innowacji”. Działania zaplanowane są z rozmachem, przygotowywany jest adekwatny program “wdrożenia” innowacji. Czasem spotyka się “nagrody” za pomysły, które przez określone “gremium” uznawane są za innowacyjne. I co? po kilku tygodniach / miesiącach przychodzi rozczarowanie. Tyle było nadziei, że właśnie teraz się uda. Że w końcu będziemy innowacyjni. I znowu klapa. O co chodzi? Gdzie leży problem? Czy złe były nagrody? Czy ludzi mamy “do kitu” i bez pomysłów – z drugiej strony, zgłosili ich aż tyle…
Otóż sprawa wygląda zgoła inaczej. Innowacja pojawia się zaraz po tym (albo równolegle z tym) gdy zespół lub osoba napotykając problem natychmiast mówią: zrobimy to!. Tutaj chodzi o ten zapał. Chociaż ktoś kto mówi takie zdanie, niekoniecznie wie jak to zrobimy, ale czuje, że się uda i jest gotowy na zmianę.
Tutaj chodzi o atmosferę, o zapał – prawdziwy. O wytrwałość. O współpracę. O wspieranie się w przezwyciężaniu przeszkód. Jeśli mamy te wszystkie przymioty (zapał, wytrwałość, współpraca, osiąganie celu, gotowość na zmianę) to jesteśmy innowacyjni bo te cechy razem występujące (w osobie lub lepiej w zespole) gwarantują innowację.
A jak zabić innowację? Jak spowodować żeby zespół lub osoba która ma te cechy nie wykazywała że je ma?
Wystarczy ją “przestraszyć”. Strach paraliżuje, może to być strach przed wychylaniem się, strach przed byciem mądrzejszym od szefa, strach przed ośmieszeniem, strach przed porażką. Każdy z tych strachów możemy skutecznie hodować i zabijać innowację.

Więc szefie, kierowniku, dyrektorze! Szukaj ludzi z zapałem, wytrwałych, współpracujących, osiągających cele i nie strasz ich a innowacja będzie w zasięgu ręki – sam też taki musisz być :)

2 Comments

  • 2012/07/03 - 09:28 | Permalink

    Dobre, dobre… Tylko pojawia mi się nurtujące słowo “dlaczego” nikt nie chce takich ludzi? Dlaczego jest tyle strachu w szefach?
    Dlaczego jeśli ktoś pracuje ponad standard, chce przekraczać granice jest wyrzucany w inne granice społeczne?
    Dlaczego jest wytykany jako “inny”?
    Dlaczego bycie innym niż ogół nie jest wynagradzane?
    Dlaczego takiej innej czy innemu nie da się bezpieczeństwa finansowego które zagwarantuje mocne działanie?

  • 2012/07/03 - 10:31 | Permalink

    Piszesz o “bezpieczeństwie finansowym”… bezpieczeństwo potrzebne jest wtedy, gdy się boimy. Gdy czujemy strach przed czymś. Oczywiście to jest naturalne, że chcemy zapewnienia swoich podstawowych potrzeb życiowych. Przy czym to jest rozmowa zupełnie o czymś innym.
    Co do szefów i ich strachu – wg mnie, ich strach wynika z ich ścieżki kariery. Oni też kiedyś byli specjalistami, też kiedyś marzyli o innowacji i za coś, ktoś kiedyś zrobił z nich szefa nad innymi. Jeśli taki człowiek nie wie za co, zaczyna się bać, że ktoś inny go uprzedzi. I zostanie nowym szefem. Zabezpiecza wtedy (znowu – bezpieczeństwo) swoją pozycję bo to on chce być pierwszy. I tak niszczy dobre przymioty w swoich pracownikach, hamuje ich rozwój pod przykrywką “kierowania” ludźmi.
    A rzecz dotyczy tego, żeby tworzyć (z punktu widzenia szefa) dla ludzi przestrzeń w której będą działać.

  • Leave a Reply

    Your email address will not be published. Required fields are marked *

    *

    You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

    *
    = 5 + 2

    Easy AdSense by Unreal